Pierwsze samotne zimowe Beskidy Niedzielnej Turystki cz.2.

Zimowa „wyprawa” na Klimczok zaczęła się niewinnie. Wyjście na Szyndzielnię było stosunkowo łatwe chociaż bardzo mozolne. Na Klimczoku spotkały mnie niewielkie trudności śniegowo-terenowe, a także własna głupota, która sprawiła, że nieco zmarzłam, jednak szczęśliwie dotarłam do schroniska, gdzie zjadłszy zupę poczułam się lepiej (ależ miałam ochotę na pomidorówkę z ryżem). To nie była ostatnia moja „głupota” tego dnia.

Odnalazłszy z trudem zejściowy zielony szlak, mimo niemożliwej do zignorowania kopy nawianego śniegu na wejściu, zauważywszy dalej wydeptaną ścieżkę postanowiłam ruszyć na przełaj przez śnieg. Czy to było mądre – oceńcie sami.

Czytaj dalej Pierwsze samotne zimowe Beskidy Niedzielnej Turystki cz.2.

Pierwsze samotne zimowe Beskidy Niedzielnej Turystki cz.1.

Beskidy zimą zawsze przyciągały mnie jak magnes. Niesty nigdy nie miałam odwagi i sensownego stroju na taki wypad. Nigdy też nie myślałam, że na taką wycieczkę wybiorę się sama, tym bardziej, że samotnie nigdy wcześniej w górach nie byłam.

Pierwszy raz w zimowych Beskidach, czyli jak nienawidziłam zejścia, wspominając drogę wejściową.

Czytaj dalej Pierwsze samotne zimowe Beskidy Niedzielnej Turystki cz.1.

Niedzielne Walentynki

Gdzie pójść na walentynkową randkę? Oczywiście w góry! Jak zrobić jednak, aby nie paść ze zmęczenia po takiej randce? Wybrać góry niskie. Dzisiaj zapraszamy Was na Kozią Górkę w Beskidzie Śląskim – idealny wypad dla (nie)dzielnych turystów 🙂

Czytaj dalej Niedzielne Walentynki

Duje

Kiedy byłam dzieckiem wiatr halny kojarzył mi się z przyjemnym ciepłym wiatrem, w którego porywach chętnie stawałam i dawałam się unosić. Zawsze przynosił ocieplenie i nadzieję na lepszą pogodę. Teraz gdy za oknami gwiżdże, uderzenia wiatru co chwila walą po oknach, a w tle słychać wyjące co chwila syreny pobliskiej OSP nie czuje się wcale tak miło. Czytaj dalej Duje

Pierwsza zima w górach, czyli…

Pierwsze zimowe wyjście w góry dwójki domorosłych turystów – czyli jak na dwa dni wycieczki zabrać 20 bułek, kijki z Auchan i 10 warstw ubrania, spacerować po zamarzniętym Morskim Oku i pierwszy raz w życiu na widok TOPR-owca w pełnym rynsztunku poczuć się jak noob spotykający wysokopoziomową postać w grze komputerowej. Jeśli też tak jak my rozpoczynasz swoją górską przygodę, lub dobrze wiesz jak to jest, ale chciałbyś poznać nasza perspektywę – zapraszamy do lektury :).

Czytaj dalej Pierwsza zima w górach, czyli…