Bielska Zadymka Jazzowa i Wondół Challenge Festival

Niedzielni Turyści to nie tylko łazęgi po górach i wycieczki różnorakie. Lubicie Beskidy? Sprawdzajcie lokalne atrakcje. W ten weekend odwiedziliśmy dwie ciekawe imprezy, odbywające się w okolicach Bielska-Białej.

Od wtorku do niedzieli trwały wydarzenia związane z Bielską Zadymką Jazzową. Już 18-sty raz do Bielska-Białej zjechali muzycy z całego świata. Jeśli lubicie jazz jest to impreza obowiązkowa, tym bardziej, że po muzycznym relaksie wybrać się można na wycieczkę w okoliczne Beskidy. W tym roku na Festiwalu gościły gwiazdy takie jak Slowly Rolling Camera czy legenda funku Maceo Parker. Na koncercie obu zespołów udało nam się być w piątek. Muzycy ze Slowly Rolling Camera zaprezentowali repertuar, który bardziej relaksował niż rozbudzał, jednak niewątpliwie potrafili stworzyć swoją muzyką niepowtarzalny nastrój (nie tylko dlatego, że koncert odbywał się w klubie „Klimat ;)).

Slowly Moving Camera
Slowly Moving Camera

Maceo Parker wraz ze swoim zespołem, jak przystało na gwiazdy funku rozbudzili publiczność i porwali do tańca. Ponad dwuipółgodzinny koncert przepełniony był doskonałym brzmieniem i energią, która nie pozwalała odpocząć. Co więcej muzycy bawili się na scenie równie doskonale jak publiczność, co zaowocowało bisami, a sam koncert trwał dużo dłużej niż przewidziano.

Maceo Parker Band
Maceo Parker Band

Po dwóch doskonałych koncertach przyszła pora na relaks przy jam session. Z imprezy wyszliśmy po 2 w nocy.

W sobotę i niedzielę w Szczyrku  już po raz szósty miał miejsce Festiwal Górski Wondół Challenge. Na tym wydarzeniu byliśmy po raz pierwszy. Niestety z powodu nieprzespanej połowy nocy nie udało nam się zdążyć na początkowy pokaz filmów (no zaspaliśmy ;)).

Skrzyczne
Skrzyczne

Festiwal odbywał się w ośrodku Orle Gniazdo, znajdującym się w okolicy znanego Sanktuarium Na Górce, czyli całkiem wysoko. Z parkingu jak na dłoni górujące nad Szczyrkiem Skrzyczne. Idealne miejsce na Festiwal Górski. Przy ośrodku nie było problemu z parkowaniem. Obok znajduje się duży parking, i sporo miejsca na poboczach.

Naszą przygodę festiwalową rozpoczęliśmy na bazarku. Sporo firm prezentowało tutaj swoje produkty. Można było zbadać swoją postawę, a także wygrać cenne nagrody w konkursie organizowanym przez PZU.

Bazarek
Bazarek

Główne atrakcje znajdowały się w obrębie sporego hallu, gdzie odbywały się szkolenia i prelekcje (niezbyt dobry pomysł ze względu na hałas robiony przez przechodniów). Można tu było także podziwiać wystawę fotografii. Z hallu wchodziło się do dwóch sal, gdzie odbywały się spotkania i pokazy filmów. Po zapoznaniu się z rozkładem atrakcji wyruszyliśmy oczywiście na nasz ulubiony punkt programu czyli… Otwarcie Wiaty Grillowej 😉 Tam powoli zaczynał się już pokaz z udziałem śmigłowca (z tego co się później dowiedzieliśmy można było się nim przelecieć), my jednak z ochotą oddaliśmy się pochłanianiu grochówki 😉

Posiłek MIstrzów ;)
Posiłek Mistrzów 😉

Posileni wyruszyliśmy na prelekcje. Główna sala festiwalowa była bardzo obszerna, więc bez problemu znaleźliśmy miejsce dla siebie. Prezentacje gości Festiwalu były bardzo inspirujące i pozwalały nawet takim Niedzielnym Turystom jak my, choć przez chwilę poczuć smak przygody. Szczególnie interesująca z punktu widzenia poznawczego była prelekcja Łukasza Supergana, który mówił on swojej podróży w gór Zagros w Iranie. Jest to bardzo słabo znane miejsce i kompletnie niepopularny kierunek na wyprawę, jednak wyjątkowo ciekawy i malowniczy.

Prezzentacja
Prezentacja Miłki Raulin inspirowała do podejmowania nowych wyzwań i wiary we własne możliwości.

Pomiędzy kolejnymi punktami programu Organizatorzy Festiwalu zapewniali nam emocje, organizując mini konkursy w „łapanie piłek”.

Po pierwszej części spotkań z gośćmi, odbył się pokaz filmów z Festiwalu Banff. Wszystkie filmy były na wysokim poziomie, chociaż większość z nich pokazywała rowerzystów lub narciarzy. Z tego powodu najlepiej zapamiętałam świetny film „A Line Across the Sky” o zmaganiach dwóch znanych wspinaczy – Tommy’ego Caldwella i Alexa Honnolda z trawersem Fitz Roy’a w Patagonii. Film z jednej strony ukazywał ryzyko, wysiłek i wyrzeczenia z jakimi musieli zmierzyć się wspinacze, z drugiej strony przepełniony był świetnym humorem i gagami.

Banff Festival
Pokaz filmów z Festiwalu Banff

Po bloku filmowym postanowiliśmy opuścić Festiwal, bardziej jednak ze zmęczenia i głodu (na terenie Festiwalu można było bez problemu zjeść posiłek, jednak chcieliśmy po prostu już wracać) niż z powodu braku atrakcji. Nie będę wyliczać tutaj plusów i minusów imprezy. Bawiliśmy się świetnie i na pewno za rok znów zagościmy na Wondół Challenge w Szczyrku.

Owca

Autor: (nie)dzielni turyści

Turyści niedzielni ale dzielni. Nieco (nieco!) zbyt duzi i zbyt mało ruchliwi. Miłośnicy słodyczy i spędzania czasu przed świecącym ekranem lub ekranikiem. Prowodyrem wypraw, bo tak tylko można nazwać każdą co dłuższą aktywność ruchową, jest płeć kobieca (o dziwo). Po niedawnych wyjazdach w towarzystwie bardziej aktywnych znajomych nabrali ochoty na jeszcze, co poskutkowało 24-kilometrową wycieczką w pobliskie Beskidy, po której nastąpiło zejście. Nie tylko do Szczyrku. Nieposiadacze lustrzanki, ostatnio cykający fotki komórką… z HDR-em. Ubrani jak ubrani. Z permanentnymi zakwasami i bólami krzyża. Z miśkiem na plecaku. Dzielni niedzielni ruszają na szlak. Dorota zwana Owcą Leszek zwany Leszkiem i ich mały przyjaciel Maciej

Dodaj komentarz